Menu Główne

Sentymentalnie o Lwowie i kresach wschodnich – spotkanie autorskie z ANNĄ KOZŁOWSKĄ – RYŚ

W wolnych chwilach – wolnych od zgiełku i niesamowitego tępa życia przyszedł czas na wyhamowanie i zastanowienie się nad swoim jutrem. Był taki czas kiedy kawiarnie, kina, galerie handlowe, biblioteki, deptaki tętniły życiem. Kiedy ulice pulsowały własnym tętnem. W takich właśnie czasach jeszcze kilka tygodni temu miało miejsce spotkanie autorskie z niesamowitą osobą która ukochała sobie Lwów i Kresy  miejsca i tereny do których tęskni bo są to Jej rodzinne strony.

dr Anna Kozłowska Ryś bo o niej właśnie mowa – historyk sztuki, autorka artykułów związanych  z kresowymi dziejami i autorka wielu książek. Między innymi „Lwów na słodko i … półwytrawnie” czy „Sekrety kresowych kuferków”. To właśnie tym dwóm pozycjom poświęcone było wydarzenie, które odbyło się w Pedagogicznej Bibliotece Wojewódzkiej im. Józefa Gwalberta Pawlikowskiego w Przemyślu. Autorka, która sama ma korzenie kresowe wyznała, że chęć pisania o „słodkim Lwowie” i „zawartości kresowych kuferków” zrodziła się z osobistej tęsknoty za minionymi czasami, ludźmi, miejscami i historiami – zarówno tymi, które głośno wybrzmiały, jak i tymi, które zostały „niedopowiedziane”.

Odwołując się do treści swoich książek, autorka przytoczyła kilka przykładowych opowieści o faktach, rzeczach oraz ludziach z dawnego Lwowa.

Historie wspomniane w książkach to opowieści o dziejach lwowskich cukierników począwszy od Szwajcarów z dalekiej Gryzonii działających we Lwowie na przełomie XVIII/XIX wieku, poprzez cukiernię Ludwika Zalewskiego, aż po małe zakłady działające w mieście do 1939 roku. Jak wspomniała autorka „Lwów na słodko i … półwytrawnie” to opowieść o cukiernikach lwowskich od „A”- jak słynny Dominik Andreola do „Z”- jak wspomniany wcześniej L. Zalewski. W książce, dzięki wzmiance  o Erazmie Rosiewiczu i Dezyderiuszu Scholzu, znajdziemy także wątki przemyskie.

Choć, łącząca w sobie profesjonalizm naukowca – badacza oraz wrażliwość i pasję „człowieka kresowego”, opowieść Anny Kozłowskiej – Ryś może trwać długo, spotkania autorskie mają to do siebie ze kiedyś się kończą. Tym, którzy odczuwają pewien niedosyt i głód wiedzy o życiu mieszkańców przedwojennych Kresów Wschodnich polecamy książki „Lwów na słodko i … półwytrawnie” i „Sekrety kresowych kuferków”, oraz jak sama autorka zapewnia że …………………

Kiedyś trzeba było powiedzieć sobie DOŚĆ ale obiecuję kolejne tomy książek powstaną .

Ci którzy nie mieli okazji kupić książek Pani Anny podczas spotkania odsyłamy na strony internetowe związane z tymi wydawnictwami oraz do biblioteki gdzie można wypożyczyć oba tytuły.

Jeszcze się kiedyś spotkamy jeszcze będzie wspaniale jeszcze będzie pogodnie ….. Kochani czas na refleksje trwa  #ZOSTANWDOMU

 



« (Poprzednia wiadomość)