NASZ PRZEMYŚL – LIPIEC 2020 NUMER 7 / 189

W Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej 25 czerwca została otwarta wystawa 96 x Giewont. Prezentowane prace pochodzą z kolekcji Elżbiety i Andrzeja Kubasiewiczów. Wśród autorów znajdują się tak znamienici artyści jak m.in. Emil Krcha, który nim rozpoczął studia w ASP w Krakowie w 1914 roku wstąpił do 1 kompanii I baonu 2 Pułku Piechoty I Brygady Legionów Polskich, Stanisław Kamocki służący w I Brygadzie Legionów Polskich, Władysław Bielecki, który w czasie I wojny światowej walczył w 2 Pułku Ułanów Legionów Polskich, Teodor Grott kształcący się u Leona Wyczółkowskiego i Floriana Cynka, Józef Feliks Krzesz-Męcina uczeń Jana Matejki, Christo Kutew kształcący się pod okiem Leona Wyczółkowskiego oraz Stanisława Wyspiańskiego, Emil Lindermann biorący udział w pracach nad polichromią w Kościele Mariackim pod okiem Jana Matejki, Gustaw Pillati uczeń Wojciecha Gersona, Floriana Cynka oraz Teodora Axentowicza. Na wystawie nie zabrakło również akcentów przemyskich …

tekst Karol Kicman

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”

 

 


Tajemniczy dokument książąt Sapiehów

W 1997 roku grupa chłopców z Korytnik koło Przemyśla bawiąc się w poszukiwaczy skarbów na położonym tam kopcu, natrafiła na nietypowe znalezisko. W kopcu ukryty był wielki, szklany słój, a w nim tajemniczy dokument. Wydobyty, po wielu latach z ziemi dokument znajdował się w bardzo złym stanie. Spisany był na jasnym arkuszu papieru, który zgięty wpół tworzył cztery strony. Papier był niezwykle kruchy i rozpadał się przy każdym jego dotknięciu, rozmyty atrament w niektórych miejscach tworzył zupełnie nieczytelne plamy. Dokładna i trudna analiza pozwoliła ustalić, że dokument spisano w 1876 roku na pamiątkę złotego wesela Leona Sapiehy i Jadwigi Zamoyskiej, ówczesnych właścicieli niedalekiego zamku krasiczyńskiego. Treść dokumentu rozpoczyna się na pierwszej stronie z uwzględnieniem niewielkiego marginesu górnego i brzmi następująco: „Roku Pańskiego 1876 w Krasiczynie zgromadzona Rodzina przy obchodzie złotego wesela Leona Księcia Sapiehy syna Aleksandra z Jadwigą córką ordynata Stanisława Zamoyskiego na wieczną pamiątkę
tego zjazdu i obchodu usypała kopiec.” Ślub Leona Sapiehy z Jadwigą odbył się 19 grudnia 1825 roku, tak więc wydarzenie w Korytnikach odbyło się nieco później od faktycznej 50. rocznicy ślubu.
Niestety nie znamy dokładnej daty dokumentu, ponieważ w odnośnym miejscu atrament jest zupełnie rozmyty. Można przypuszczać, że była to pora letnia lub wczesnojesienna, gdyż wtedy usypanie kopca nie stanowiło trudności. Trudno jest także stwierdzić, kto jest autorem sporządzonego rękopisu. Być może był to sam książę Leon Sapieha…

tekst KATARZYNA KOSTECKA

zdjęcia ze zbiorów archiwalnych

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”

 


 

Poeta lęka się ziemi i czasu

Józef Kurylak

 

Wzgórza Hebronu

pamięci mojej matki

Słyszę pośmiertne dzwonki świętych jagniąt

czas je przemienił w głos żałobny dzwonu

w pustce słonecznej na wzgórzu Hebronu

wśród drzewek oliwkowych – czego pragną?

 

Czy przypomną Rachelę Jakuba Józefa

w mroku pustyni: wśród gwiazd ich dekalog

ich zieloną oazę Boskiego uśmiechu?

ich ból i miłość i samotność w żalu?

 

Głęboka jest ojczyzna cieni moich braci

lecz głębsza śmierć i wszystko to – na marne

i kocham tylko to – com już utracił

i na grób czekam jak zwierzę ofiarne

 

Jagnięta święte dzwonią – patrz i słuchaj

jak szumi trawa jak ciemnieje błękit

wszystko co posiadałem wypadło mi z ręki

na wieki utonęło w wielkiej studni Ducha

 

* * *

 

W Przemyślu pomnik Adama Mickiewicza

w Dniu Zadusznym poruszył się i szedł

ulicami w kierunku Cmentarza Głównego

tam go widziałem wśród grobów i zniczy

tam długo klęczał modlił się w kaplicy

 

Kraków 2017 r.

 

redakcja odcinka Maria GIBAŁA

Wiersze Józef Kurylak

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”

 


“Ku Chwale Bożej i na ratunek Bliźnim “

Historia przemyskiego Pogotowia Ratunkowego .

Cz.5 Lata 1970 – 1980

Lata siedemdziesiąte są okresem w którym przemyskie pogotowie ratunkowe unowocześniło się rozbudowując swoją strukturę, bazę lokalową i tabor .

Pojawia się nowoczesne wyposażenie medyczne a także po raz pierwszy łączność radiowa która pozwalała na efektywniejsze wykorzystywanie karetek – nie trzeba było wracać do bazy, by móc przyjąć następne zgłoszenie. Zlikwidowało to tzw. „puste przebiegi”, podczas których zespół był wolny lecz dyspozytor nie mógł go wysłać do pacjenta.

Organizacją łączności radiowej zajmowały się wojewódzkie i powiatowe kolumny transportu sanitarnego, które zadanie to miały w swoich statutowych obowiązkach.

Rozbudowywany system łączności radiowej opierał się na ogólnopolskim schemacie działania bazowych i mobilnych stacji radiowych – radiotelefonów, który wykorzystywał określone częstotliwości fal radiowych. Dla wszystkich karetek i stacji pogotowia ratunkowego funkcjonował ogólnopolski kanał 0-10 tzw. „na ratunek”. Mógł być używany w sytuacjach wyższej konieczności. Pozostałe kanały nadawczo-odbiorcze przypisane były określonym podmiotom. I tak na przykład przemyskie Pogotowie Ratunkowe obsługiwało częstotliwość na 7 kanale a Kolumna Transportu i karetki “wizytowe” na kanale 6. Rejonowe bazy i powiatowe stacje pogotowia posiadały odrębne bezkolizyjne kanały. Nadawanie i przekazywanie informacji odbywało się poprzez stosowanie odpowiednich zwrotów oraz komunikatów. Prowadzenie rozmów, które nie były związane z wykonywaniem określonych zadań, było zabronione. Nasłuch i kontrolę rozmów nadzorowali pracownicy pracowni łączności radiowej…

 

tekst MAREK JANOWSKI

zdjęcia ze zbiorów archiwalnych WSPR

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”


ZAMKOWY POCZĄTEK LATA – „Iść w stronę słońca” – koncert Zespołu Pieśni i Tańca „Przemyśl”

Trzeciego dnia kalendarzowego lata 2020, najcieplejsza pora roku tanecznym krokiem zawitała na Zamku Kazimierzowskim. Impulsem do tego był koncert zatytułowany „Iść w stronę słońca”. Wszystkich przybyłych przywitała dyrektor PCKiN ZAMEK Renata Nowakowska. Program artystyczny tego wieczoru składał się z części tanecznej i wokalno-instrumentalnej. Za taniec „odpowiedzialny” był Zespół Pieśni i Tańca „Przemyśl”, który jest częścią składową Przemyskiego Centrum Kultury i Nauki ZAMEK…

tekst Tomasz Beliński

zdjęcia PCKiN ZAMEK

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”


NASZ PRZEMYŚL CZERWIEC 2020

 

Kapitan Henryk Jaskuła odpłynął w swój ostatni rejs…

14 maja 2020 roku, w wieku 96 lat odpłynął w swój ostatni rejs wielki przemyślanin, Kapitan Henryk Jaskuła.

Za 5 dni (20 maja) mieliśmy wspólnie z Nim świętować 40. rocznicę zakończenia niesamowitego i odważnego wyczynu przemyślanina. Kapitan był pierwszym Polakiem i trzecim żeglarzem w historii, który samotnie, bez zawijania do portów, opłynął kulę ziemską.

Ach morze! Morze! Tam chcę powrócić!” (Conrad, „Złota Strzała”)

 12 czerwca 1979 roku zapewne niewielu wierzyło w to, że mieszkaniec miasta, któremu jednak znacznie bliżej jest do gór niż do morza, może zapisać się na kartach historii jako pierwszy Polak i trzeci żeglarz w dziejach, któremu uda się na jachcie „Dar Przemyśla”, samotnie, bez zawijania do portów opłynąć Ziemię.

To właśnie tego dnia, przemyślanin – Henryk Jaskuła wyruszył w wymarzony, samotny rejs. Jego podróż trwała 344 dni, a trasa, której początek stanowił port w Gdyni, wiodła wokół Przylądka Dobrej Nadziei, na południe od Australii oraz Nowej Zelandii i wokół Przylądka Horn.   We wtorek, 20 maja 1980 roku Kapitan kapitanów przybił do Gdyni, gdzie czekały na Niego tysiące witających go rodaków. Schodząc na ląd przywitał zebranych słowami – Polsko kochana, Twój syn powrócił!. Jednak wiwaty na cześć Kapitana nie wybrzmiewały tylko w nadbałtyckim porcie. Równie donośne okrzyki zachwytu powitały Go w Jego rodzinnym mieście. Powrót Henryka Jaskuły był prawdziwym świętem dla Przemyśla i całego województwa.

Kapitan Jaskuła podczas rejsu czynił notatki, których pokłosiem stała się 340-stronicowa książka „Non Stop dookoła świata”.

Wydana dwa lata po jego powrocie, w nakładzie 40 tysięcy egzemplarzy sprzedała się „na pniu”.

Wszyscy chcieli poznać historię …………………..

tekst Agata CZEREBA

fotografie ze zbiorów archiwalnych

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”

 


 

Ucieczka do Przemyśla

   A gdy otworzył czwartą pieczęć, słyszałem głos czwartego zwierzęcia mówiący: Chodź, a patrzaj!

I widziałem, a oto koń płowy, a tego, który siedział na nim, imię było Śmierć, a Otchłań mu towarzyszyła; i dana im jest moc nad czwartą częścią ziemi, aby zabijali mieczem i głodem, i morem, i przez zwierzęta ziemskie. (Ap 6, 1-8)

Co chwila dotyka ludzkość jakieś nieszczęście. Trzęsienia ziemi, tsunami, erupcje wulkanów, choroby, powodzie, susze, lawy śnieżne, błotne, epidemie, pandemie, huragany, trąby powietrzne, opady śniegu, mrozy, upały, pożary, cała gama klęsk natury technicznej, które swoje źródło czerpią z technicznych niedoskonałości osiągnięć ludzkich wynalazków. Noszą one stare określenie klęsk elementarnych. Szczególną rolę w badaniach nad nimi odegrał prof. Franciszek Bujak, oraz jego następcy jak Antoni Walawender, Stanisława  Namaczyńska czy Jan Szewczuk. Dzięki tym badaniom powstało kilka fundamentalnych opracowań, które po raz pierwszy na taką skalę skatalogowały poczet klęsk i definiując je zestawiły. Oczywiście dzisiaj niesamowicie ułatwia to poszukiwania historykom[1]. Badania te uświadamiają jednocześnie jak wiele tych doświadczeń spadało również na tereny ziemi przemyskiej, zawsze przywodząc na myśl ich ofiarom myśl o końcu świata i nadchodzącej Apokalipsie. Trudno się przy okazji oprzeć wrażeniu, że chyba wszystko już było. Umysł ludzki ma jednak tę szczególną ułomność, że szybko eliminuje z pamięci wydarzenia złe, zaciera je mgłą czasu, pozostawiając jedynie znamię lęku, które od czasu do czasu zaszczeka  wyolbrzymiając je i stawiając nas wobec wizji apokaliptycznego końca.

  Najistotniejszą cechą klęski na każdym stopniu kultury zawsze jest bezsilność wobec niej, tak jednostki jak i społeczeństwa lub też ogromne trudności w obronie przed nią.  [2] Słowa te pisałem jeszcze w 2013 roku publikując na łamach „Naszego Przemyśla” cykl artykułów pod tytułem „Od powietrza, głodu, ognia i wojny …”[3] Nawet mi do głowy nie przyszło, że kiedyś będziemy świadkami podobnych doświadczeń i to na skalę całego pokolenia. Tym bardziej, ze może tu chodzić o pandemię choroby zakaźnej czyli w historycznym znaczeniu „morowego powietrza”.

No cóż „morowe powietrze” jest najmniej spektakularną ale „najskuteczniejszą” plagą. Z całym „szacunkiem” do Covid 19, ale w skali spektakularności nadal przegrywa on w walce o rangę  pierwszeństwa z innymi chorobami. Niewątpliwie czarna ospa należała do najbardziej niebezpiecznych chorób zakaźnych i tak zresztą jest po dzień dzisiejszy. Zarówno ospa jak i inne choroby zakaźne takie jak dżuma, cholera, tyfus dawniej określano mianem morowego powietrza co zresztą było dosyć  zbliżone do prawdy albowiem choroby te przenoszone są drogą kropelkową, a więc udział powietrza …………………….

tekst Lucjan FAC

ryciny ze zbiorów archiwalnych

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”

 


 

AKCJA HUMANITARNA

„Pamięć o rodakach”

Realność świata zawieszona na wiejskim płocie umiera w czystej logice myślenia rodzących się nazw rzeczywistości, jednak i ta rzeczywistość umiera  oddalona od istoty wiejskiego plota zawieszonego pomiędzy naszą bystrą myślą, a nieświadomym oddechem wieczności

Marek Pantuła

Akcja Humanitarna  „Pamięć o rodakach” skierowana jest do Polaków z Towarzystwa Kultury Polskiej „Jasna Góra” w Mołdawskiej Republice Naddniestrzańskiej, państwie nieuznawanym i najuboższym w całej Europie.

  Celem Akcji jest zebranie środków finansowych na konto bankowe  za które Towarzystwo Kultury Polskiej „Jasna Góra” w Naddniestrzu  zakupi żywność, lekarstwa i środki higieny osobistej dla dzieci i dorosłych.

   Towarzystwo „Jasna Góra” liczy ok. 700 osób. Prowadzi świetlicę resocjalizacyjną, dokarmianie dzieci, naukę języka polskiego, opiekę nad chorymi i niepełnosprawnymi oraz zajęcia edukacyjne z kultury i sztuki.        

    Organizowana Akcja jest wynikiem bardzo trudnej sytuacji w jakiej znajdują się obecnie nasi rodacy.

    Dlatego też zwracamy się z gorącą prośbą o wsparcie  Akcji Humanitarnej      

              wpłacając symboliczną złotówkę na konto bankowe:

                  MBank Nr 36 1140 2004 0000 3802 7989 6606

                                   z dopiskiem dla rodaków

                        Fundacja Humana Mundi w Przemyślu

                                     KRS 0000701443

 

     Zapraszamy też na szlaki górskie w Bieszczadach, gdzie w drodze na wybrane szczyty realizujemy Street Art. z polskimi artystami………………………..

tekst Marek PANTUŁA

zdjęcia ze zbiorów archiwalnych

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”

 


 

Święto Zamku Kazimierzowskiego
(NIE) JAK KAŻDEGO ROKU

  Kultura przed, w czasie i po pandemii to trzy różne wymiary tego duchowego zjawiska społecznego. Tą sprzed doskonale znamy, tą w czasie – właśnie przeżywamy, ale powiedzieć, że już ją dobrze znamy – tego jeszcze nie możemy. Tą po pandemii, możemy sobie na razie co najwyżej wyobrażać.

 

Wszystkie edycje Święta Zamku Kazimierzowskiego, które odbyły się w „normalnych czasach” również świetnie pamiętamy i z mocno bijącym sercem wspominamy, Święta Zamku w czasie pandemii (zgodnie z decyzją Prezesa Rady Ministrów RP o zamknięciu instytucji kultury) po prostu nie będzie. A czy będzie po – głęboko wierzymy, że tak. Czerwiec 2020 r. to miesiąc, w którym powinna odbyć się kolejna edycja Święta Zamku Kazimierzowskiego – jak już wiemy, w tym roku tej imprezy nie będzie przez COVID-19. Choroba to straszna, jednak nie na tyle, aby odebrała nam pamięć, która pozwala przywołać skojarzenia, zmysłowe wrażenia i snuć wspomnienia. Nie rozpamiętywać tylko wspominać………………..

 

 

 

 

 

 

 

tekst Tomasz BELIŃSKI

zdjęcia ze zbiorów archiwalnych PCKiN ZAMEK – Tomasz Beliński

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”

 


 

 

Nie śpiesz się – stań i patrz

  Roman Lis urodził się 28 lutego 1947 roku w Przemyślu, gdzie mieszkał do momentu wyjazdu za granicę. Należał do Koła Młodych przy ZLP w Rzeszowie i do KKMP w Przemyślu. Swoje utwory (wiersze, opowiadania, felietony i recenzje) publikował m.in. w „Życiu Literackim”, „Profilach, „Studencie”, „Nowym wyrazie”, Polskim Radiu oraz w almanachu rzeszowskiego środowiska młodoliterackiego „Znak tożsamości”. Prezentowany życiorys poety oraz zamieszczone w Przystani wiersze pochodzą z tomiku „Opis walki za wstęp”, wydanego przez Krajową Agencję Wydawniczą, Oddział w Rzeszowie, w 1979 roku.

Na temat poezji Romana Lisa rozmawiałam telefonicznie z Józefem Kurylakiem. W jego opinii: „Wiersze Romana Lisa stanowią szczególne zjawisko działania na język. Osiąga ciekawe wyniki, zarówno poetyckie jak i filozoficzne. Jego mistrzami byli Julian Przyboś i w jakimś sensie Tymoteusz Karpowicz. Roman Lis, Władysław Włoch, Tadeusz Piekło i Józef Kurylak byli głównymi przedstawicielami grupy poetyckiej Zniesienie. Grupa ta była znana na Rzeszowszczyźnie i w Polsce. R. Lis pisze także prozę która jest niezwykle oryginalna ponieważ unika fabuły i korzysta z fantastyczności łącząc różne sprzeczne obrazy życia. W tomie wierszy „Opis walki za wstęp” bardzo podobał mi się jeden wiersz przedstawiający żołnierza ze wsi który przedłużył przepustkę, zapytany przez dowódcę dlaczego tak zrobił, odpowiedział „…a co na przyroda już ni możno popatrzać…”. Są tam jeszcze inne wiersze o niezwykłej urodzie. Roman Lis obecnie przebywa w Paryżu. Niedawno przysłał mi jedno z opowiadań, bardzo filozoficzne i pełne fantazji. Romek w swojej prozie często wykorzystuje zdarzenia ze swojego życia, ale te fakty uzyskują świetną formę literacką. Jest prawdziwym poetą.”

AUTOPORTRET

pracuję na pół poetu

w całej rozciągłości kopytnej in paradiso

to jest stół na którym opiewam kwotę poematu

jego koło ma dodatkowe środki

to nie moja rogata przeszłość przez las

codziennie

wzrasta produkcja zwierzęca

mego serca

to jest wspaniały widelec z moich okien

który mnie zjada

to jest flaszeczka ludzkiej krwi

ta flaszeczka ludzkiej krwi

zawsze w mej kieszonce tkwi

 

tekst Maria GIBAŁA

Wiersze Roman LIS

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”