NASZ PRZEMYŚL – KWIECIEŃ 2023 NUMER 04 / 222

Przemyślanki znane i nieznane

15 marca 2023 r w Muzeum Narodowym Ziemi Przemyskiej miał miejsce wernisaż wystawy Przemyślanki znane i nieznane. Autorkami wystawy były Katarzyna Kostecka, Maria Wołk, Ewa Lichota i Anna Durkacz-Foremska, zaś o oprawę aranżacyjną zadbał Michał Krzemiński.

  Na wystawie zaprezentowano dziewięć życiorysów wybitnych i niezwykłych kobiet związanych z naszym, niegdyś wielokulturowym miastem. Wszystkie postacie to kobiety silne i niezależne. Niektóre znane w naszym mieście więcej, a inne nieco mniej. Związane z Przemyślem mieszkały tutaj przez dłuższy lub krótszy okres swojego życia, a owoce ich pracy naukowej, twórczej czy społecznej składają się na zbiorowy dorobek naszego miasta Wśród nich były: znakomita portrecistka Stefania Jacyszyn, popularna powieściopisarka Zofia Bystrzycka, lekarka-psychiatra Maria Orwid, Anna Strońska nazywana Polską Dama Reportażu, Helena Deutsch wybitna psychoanalityk, współpracownica Zygmunta Freuda, działaczka społeczna, wielka patriotka Wincenta Tarnawska, znakomita nauczycielka i harcmistrzyni Izydora Kossowska oraz śpiewaczka sopranowa Barbara Kostrzewska.

Na wystawie zaprezentowano także dawne fotografie kilkudziesięciu innych mieszkanek Przemyśla, dziś nieznanych z imienia i nazwiska ale także zasługujących na przypomnienie.

Na ekspozycji zobaczyć można równie suknie, kapelusze, wachlarze, parasolki, które nosiły Przemyślanki w XIX i XX wieku oraz najróżniejsze akcesoria – jak portfeliki, torebki, szczotki do włosów czy flakony na perfumy.

W kolejnych numerach będziemy prezentować ich sylwetki rozpoczynając od Zofii Bystrzyckiej.

Zofia Bystrzycka

(1922-2011)

Powieściopisarka, założycielka czasopisma „Zwierciadło”

Urodziła się 11 stycznia 1922 roku w kamienicy Rynek 9, gdzie obecnie znajduje się Muzeum Historii Miasta Przemyśla – oddział Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej. Pochodziła ze znanej, zasłużonej dla Przemyśla rodziny Bystrzyckich.  Zarówno jej dziadek Michał, jak i ojciec Tadeusz, piastowali funkcje radnych i burmistrzów miasta.

Uczyła się w szkołach w Przemyślu. Od wczesnego dzieciństwa przejawiała zdolności literackie. W wieku 13 lat zdobyła nagrodę w ogólnopolskim konkursie literackim, poświęconym pamięci Marszałka Józefa Piłsudskiego.

W 1940 roku po aresztowaniu ojca przez NKWD została deportowana wraz z matką, babką i trojgiem rodzeństwa do Kazachstanu. Tam skazana na ciężką pracę, głód i mróz, starała się przetrwać. Po śmierci babki i matki w 1941 roku jako najstarsza z rodzeństwa musiała zaopiekować się młodszymi siostrami.

W 1943 roku chcąc wydostać się z piekła kazachskich stepów, zgłosiła się do formowanej przez Zygmunta Berlinga armii jako żołnierka I Samodzielnego Batalionu Kobiecego im. Emilii Plater. Następnie trafiła do Wyższej Szkoły Oficerów Polityczno-Wychowawczych w Moskwie awansując do stopnia porucznika. W tym czasie zadebiutowała jako publicystka nadsyłając korespondencje wojenne do polskiej prasy komunistycznej.

W armii poznała swojego przyszłego męża – Jerzego Putramenta, działacza ruchu lewicowego, pisarza i poetę, służącego w I Armii Wojska Polskiego w stopniu majora. Pobrali się latem 1944 roku w Lublinie.

Na początku 1945 roku Putramentowie przenieśli się do Krakowa. Jerzy objął stanowisko  redaktora naczelnego „Dziennika Polskiego”, a Zofia została współpracowniczką redakcji pisząc do rubryki  „Przegląd prasy”.

W 1947 roku małżonek Zofii objął stanowisko ambasadora w Paryżu, ona zaś towarzyszyła mu podczas misji dyplomatycznej. Ten czas wykorzystała na uzupełnienie wykształcenia. Rozpoczęła studia reżyserskie w paryskiej szkole filmowej. Ukończyła również kurs kosmetologii. Fotografie z owego czasu ukazują ją jako kobietę o olśniewającej urodzie, prezentującej się na salonach w futrach, idealnie skrojonych sukniach i perłach.

W 1949 roku na świat przyszedł jej jedyny syn, Konstanty Putrament (1949-2006). Był to dla niej trudny czas, ponieważ właśnie wtedy jej nieudane małżeństwo z Putramentem miało się ku końcowi.

W 1950 roku Zofia powróciła do Polski i osiadła w Warszawie. Po rozwodzie rozpoczęła swoją karierę literacką.

Zadebiutowała twórczością satyryczną, czemu sprzyjała współpraca z niezwykle popularnym tygodnikiem „Szpilki” – jej pokłosiem stały się dwa zbiory humorystycznych felietonów o tematyce obyczajowej: Ładne kwiatki (1953) oraz Zezem (1956).

W 1956 roku ukazała się, drukowana w odcinkach, jej pierwsza powieść Samotność. Główną bohaterką jest nieszczęśliwa żona, a tematem rozpad małżeństwa. Napisana ciekawie, pięknym, plastycznym językiem. Opowiada o rozpaczy, samotności, miłości do dziecka, zdradzie, wyzwalaniu się spod wpływu mężczyzny, odzyskiwaniu szacunku do siebie, a także o tym, że nigdy nie jest za późno, by zmienić swoje życie.

Ważne miejsce w jej biografii zajmuje skierowany przede wszystkim do kobiet tygodnik „Zwierciadło”, którego była pomysłodawczynią (1957). Przez wiele lat, do roku 1980, z wielką pasją i sukcesami kierowała nim jako redaktor naczelna. Publikowała tam fragmenty swojej prozy i prowadziła stałą rubrykę pt. „Serce w rozterce”, gdzie odpowiadała na listy czytelniczek dotyczące spraw osobistych.

Sporadycznie pisywała również wiersze, jednak powodzenie czytelnicze zyskała jako autorka powieści i opowiadań. Ich charakterystyczną cechą jest silne nasycenie pierwiastkiem autobiograficznym. Uwagę zwracają w nich wątki związane z deportacją i wojną, z realiami życia literackiego w czasach PRL oraz z przeżyciami osobistymi. Najbardziej znane powieści Bystrzyckiej to wymieniona już Samotność, Zamknięte oczy (1960), Gra bez asów (1969), Trójwidzenie (1973). Najważniejsza w jej dorobku wydaje się być oparta na wątkach autobiograficznych powieść Kontuzja (1976), która została uhonorowana nagrodą Ministra Kultury i Sztuki. Opowiada ona o zmaganiach kobiety chorej na raka, od momentu wykrycia nowotworu, aż po operację usunięcia guza. Powieść ta stanowi swoisty rozrachunek autorki z przeszłością – młodością spędzoną w Przemyślu i na zsyłce, rodziną, związkami uczuciowymi oraz dylematami twórczymi.

Zofia Bystrzycka znana jest także jako autorka kilku sztuk komediowych: Krzywe lustra, Ofiara wskaże mordercę, Czy to jest miłość, które wystawiane były m.in. na deskach warszawskiego Teatru Rozmaitości, toruńskiego Teatru im. W. Horzycy, czy przemyskiego Teatru „Fredreum”.

Zofia Bystrzycka powtórnie wyszła za mąż, jednak związek ten, choć szczęśliwszy, także zakończył się rozwodem.

W 2007 roku schorowana, osamotniona po przedwczesnej śmierci jedynego syna, przeprowadziła się na stałe do Poznania, gdzie pozostawała pod opieką rodziny brata do śmierci w 2011 roku.

Tekst :  Katarzyna Kostecka

 CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”


 

 

 

 

Taka dziewczyna

  Jolanta Maria Pawlik Olechowa urodziła się 19 lutego1941 roku w Czchowie nad Dunajcem. W 1945 r. roku rodzina Pawlików zamieszkała w Tarnowie, gdzie ojciec Franciszek Pawlik objął stanowisko asystenta ordynatora oddziału ginekologiczno-położniczego. Jolanta jako dziecko najwięcej czasu spędzała na wzgórzu zamkowym z Villą – owczarką podhalańską –, z którą były nierozłączne. „Moja matka szalała, całe miasteczko mnie poszukiwało”. Ze względu na dużą wiedzę historyczną w szkole nazywana była przez profesora historii Andrzeja Majewskiego Czarną Perełką. „W liceum byłam najmłodszą w całej klasie. Wakacje to raj: folwark Wesołów, Zakliczyn, na horyzoncie ruiny zamku w Melsztynie, tematy – Jadwiga, Jagiełło, Spytko z Melsztyna, Zawisza Czarny i spojrzenie na jego górę, a przy mnie moi Dziadkowie, moja Prowansja, chociaż brak Rolanda… Jolanta posiadała uzdolnienia plastyczne, dlatego jako kierunek studiów wybrała Politechnikę Krakowską Wydział Architektury. Po czterech semestrach przeniosła się jednak na Uniwersytet Jagielloński, filologię polską. Pracę dyplomową obroniła u prof. Wacława Kubackiego i otrzymała tytuł magistra filologii polskiej. W 1964 r. Jolanta Pawlikówna wyszła za mąż za kolegę ze studiów architekta Józefa Olecha. Z tego związku urodziła się córka Julia  Całe swoje dorosłe życie poświęciła pracy z młodzieżą ucząc języka polskiego w Liceum Ogólnokształcącym im. J. Słowackiego w Przemyślu. Po ukończeniu studiów podyplomowych w Krakowskiej Szkole Normalizacji Łaknienia i Instytucie „Gestalt” oraz w Krakowskim Ośrodku Terapii podjęła pracę jako terapeutka w Wojewódzkiej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej dla Dzieci i Młodzieży w Przemyślu. Jolanta Pawlik-Olechowa od młodzieńczych lat tworzyła poezje, poematy i inne drobne formy literackie, czerpiąc zadowolenie z samego pisania. Ulegając namowom przyjaciół wyraziła zgodę na opublikowanie pierwszego tomu wierszy, o czym z satysfakcją informujemy.

                                       Wyjątkowy benefis

25 lutego 2023 r. w „Willi Anna” w Przemyślu odbył się wieczór poetki Jolanty Pawlik Olechowej, naszej kochanej Pani Profesor, przyjaciółki, koleżanki, człowieka o wielkim sercu, wrażliwości i wyrozumiałości.                                                                                              Poetka czytała swoje utwory, opowiadała o okolicznościach ich powstania i przeżyciach, które zainspirowały ją do ich napisania.                                                              Jej pasją, skrywaną przez lata miłością, była poezja. Od młodzieńczych lat pisała wiersze, poematy i inne drobne formy literackie. Podczas spotkania w gronie byłych  uczniów i przeczytaniu przez nią  kilku wierszy, zrodził się pomysł pokazania światu Jej twórczości.  Zarówno wiersze jak i poematy dotykają bowiem  wielu ważnych przeżyć nie tylko  osobistych, ale odnoszą się również do wydarzeń współczesnego świata.

Taka dziewczyna” to tytuł tomiku wierszy poetki Jolanty Pawlik Olechowej.

Znany przemyślanin, dziennikarz Przemysław Babiarz oraz Rafał Paśko nauczyciel  i twórca teatru S.A.N., wraz z towarzysząca mu uczennicą Mają Szafran uświetnili spotkanie pięknie interpretując  tą poezję. Wiersze J. Pawlik Olechowej czytali również jej najbliżsi-  córka Julia wraz  z dziećmi  Ewą i Szymonem. Podniosły nastrój wieczoru dopełniła muzyka poważna w wykonaniu pianistki Swietłany Robulets.

Zwieńczeniem tego wzruszającego i pięknego w swej oprawie  wieczoru były kwiaty, toast i życzenia. Każdy z uczestników otrzymał tomik poezji pt. „Taka dziewczyna” z osobistą dedykacją  autorki.

Ten wyjątkowy benefis to hołd oddany twórczości wyjątkowej poetki oraz wdzięczność  za jej obecność.

Przyjaciele

Taka dziewczyna

 

Wskoczyła do tramwaju w biegu

I wyjechała z życia…

Na sobie miała sukienkę

Z pokazu mody: na szarym

arkuszu rozłożoną: – „bardotkę” –

Kupił ją Jej chłopak – za maturalny

garnitur – dopiero co sprzedany

Ponoć serce miała do góry nogami

Lekarz orzekł – konfigurację mitralnej

spadająca kropla, czy coś takiego…

Takie serce z pewnością przyda się

w niebie…

Czterech mężczyzn podniosło ją z ziemi

ani śladu, taka wiotka – tłum orzekł:

Piękna śmierć – lekka jak piórko

myśleli – taka dziewczyna….

 

Panie…

Porozmawiaj ze mną Panie

Posłuchaj, o co Cię proszę

Oddziel jeszcze raz

światło od ciemności

dla mnie specjalnie.

Kiedy spuścisz prawą powiekę

Zrozumiem…… że TAK

Lewa powieka na skos

– NIE

Ręka podniesiona do czoła

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO….

Ćmy na twarzy przepaści

Wszystko przepadło

PANIE nad PANAMI

TĘSKNOTO ponad TĘSKNOTAMI

NADZIEJO – NADZIEI

Porozmawiaj ze mną

Na bieli Twego rękawa

oprę ma głowę

 

Czy…..

Czy miłość jednego

z Nas

uleczy ból drugiego

z Nas

A jaką Ona by

miała być

jak się wyrażać

manifestować

niewidzialnie

W stężeniu hadronów

łuk Kupidyna –

napiąć i trafić?

w istotę bytu….

Strzała łukiem

zawiśnie w przestrzeni

i wolno opadnie

na łono ziemi…

tej ziemi….

 

redakcja odcinka Maria GIBAŁA

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”

 


Nowości archeologiczne w przemyskim muzeum.

Z kierownikiem Działu Archeologicznego Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej

Panią mgr Magdaleną Krzemińską rozmawia Andrzej Koperski

 

Andrzej Koperski: Czytelnicy „Naszego Przemyśla” mieli niedawno okazję  zapoznać się z najnowszymi wynikami  terenowych prac archeologicznych w Przemyślu przy ul. Mickiewicza, w Malhowicach, a także z opracowaniami naukowymi dotyczącymi odkryć w rejonie katedry i nieistniejącego kościoła św. Piotra.

W sezonie zimowym zaglądamy więc do Muzeum przy pl. Berka Joselewicza,  w którym na stałej wystawie, bogatej w zabytki, możemy zagłębić się najdawniejsze dzieje ziemi przemyskiej. Także w  zaciszu gabinetów i pracowni kontynuowane jest dzieło, które ponad 100 lat temu zapoczątkował założyciel Muzeum inż. Kazimierz Maria Osiński, którego jedną z pasji była archeologia. U początku lat 60-tych ubiegłego wieku, za dyrektury archeologa Antoniego Kunysza,  przybrała ona i w przemyskim muzeum profesjonalny  charakter. Prowadzi się zgodnie z naukowymi metodami prace wykopaliskowe, pozyskane źródła archeologiczne są kolejno opisywane, konserwowane, opracowywane, a wyniki badań przedstawiane społeczności na wystawach i w nowoczesnej formie popularyzowane.

Zatem z wielką ciekawością pragnę zapytać co nowego w przemyskiej, muzealnej archeologii. Mam nadzieję, że to zainteresowanie udzieli się naszym czytelnikom, dumnym z bardzo bogatej i odległej  historii swojego miasta.

O jakie nowe zabytki archeologiczne wzbogaciło się ostatnio nasze Muzeum?  Jakie jest źródło ich pochodzenia?

Magdalena Krzemińska:  Zbiory archeologiczne sukcesywnie powiększane są przede wszystkim o zabytki pozyskiwane w związku z prowadzonymi na terenie naszego powiatu inwestycjami budowlanymi, i to zarówno w wyniku badań wyprzedzających te inwestycje, jak i badań ratowniczych, prowadzonych w miejscu niespodziewanego odkrycia zabytków archeologicznych. W ostatnim czasie do ciekawszych zaliczyć można zabytki z wczesnośredniowiecznego cmentarzyska odkrytego w 2020 roku przy ul. Mickiewicza i ul. Tuwima w Przemyślu, w miejscu gdzie obecnie dobiegają końca prace związane z budową nowego gmachu Sądu Okręgowego. Najcenniejsze z nich zaprezentowaliśmy w naszej placówce w ubiegłym roku podczas Nocy Muzeów. W ostatnim czasie otrzymaliśmy również dużą ilość materiałów archeologicznych pozyskanych w trakcie weryfikacyjnych badań powierzchniowych prowadzonych na terenie naszego powiatu, które są co prawda mniej ekspozycyjne, ale stanowią ważny materiał naukowy. Część nowych nabytków, choć znacznie mniejszą, stanowią znaleziska przypadkowe. Ostatnio otrzymaliśmy też duży przekaz z Zamku Królewskiego na Wawelu. Są to materiały w badań wykopaliskowych prowadzonych w latach 1958-1964 przez Karpacką Ekspedycję Archeologiczną pod kierunkiem Andrzeja Żakiego na Wzgórzu Zamkowym w Przemyślu.

AK.: Jakie artefakty – wytwory rąk ludzkich, pozyskano z badań wykopaliskowych? Które z nich zasługują na uwagę ze względu na ich wymowę naukową, historyczną?

MK: Są to przede wszystkim materiały pochodzenia osadowego, których zdecydowaną większość stanowią różnego rodzaju przedmioty codziennego użytku bądź ich fragmenty.  Zdecydowanie najwięcej jest fragmentów naczyń glinianych, w ośrodkach typu miejskiego również fragmentów kafli,  ceramiki budowlanej. Ze stanowisk pradziejowych w ostatnim czasie pozyskaliśmy również liczne zabytki krzemienne i kamienne, głównie z okresu neolitu, epoki brązu i wczesne epoki żelaza. Wszystkie one, pod względem naukowym, są niezwykle cenne, gdyż stale powiększają naszą wiedzę na temat przeszłości ziemi, na której mieszkamy. Praktycznie każdy specjalista, i nie tylko, znajdzie wśród nich materiał dla siebie interesujący.

AK.: Na jakich stanowiskach prowadziła w ostatnim czasie badania terenowe ekipa muzealna? Jakie były rezultaty tych prac?

MK.: W związku z napływem dużej ilości zabytków archeologicznych przekazywanych do Muzeum z zewnątrz, Dział obecnie skupia swoją pracę na ich inwentaryzowaniu i naukowym opracowaniu. Równie ważne jest dla nas publikowanie wyników badań prowadzonych przez naszych pracowników, jak również badań nad zabytkami ruchomymi, w szczególności tymi znajdującymi się w zasobach naszej placówki. W tym roku wydana zostanie kolejna publikacja, tym razem poświęcona wynikom badań archeologiczno-architektonicznych prowadzonych przy rotundzie św. Mikołaja, której relikty zobaczyć można w podziemiach przemyskiej Archikatedry ob. łac. Praca stanowi wynik niezwykle ciekawych odkryć dokonanych w ostatnich latach podczas prowadzenia prac remontowych w podziemiach katedry oraz wokół niej.

AK.: Czy trafiają do Muzeum obiekty od przypadkowych znalazców? Które wyróżniłaby Pani jako szczególnie ciekawe.

MK.: Takie zabytki również trafiają do naszego muzeum, choć jest ich zdecydowanie mniej. W ubiegłym roku za pośrednictwem Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu otrzymaliśmy m. in. siekierę krzemienną z okresu późnego neolitu znalezioną w miejscowości Pikulice pod Przemyślem (ryc. 1). Niezwykle ciekawe obiekty otrzymaliśmy w 2016 roku. Było to 6 monet celtyckich typu Veľký Bysterec z II-I w p. n. e., również znalezionych w Pikulicach (ryc. 2). W 2017 otrzymaliśmy duży przekaz z Izby Celnej, w którym znalazły się m. in. liczne zabytki pochodzenia scytyjskiego, w tym ciekawe przykłady sztyletów – akinakes, m. in. wczesnoscytyjski typu Kelermes czy środkowoscytyjski typu Vetersvelde (Witaszkowo). Wszystkie wymienione zabytki będzie można oglądać w naszym muzeum w przyszłym roku.

AK.: Po wielu latach przyszedł dogodny czas, że do naszej placówki powróciły materiały z badań prowadzonych na zamku przemyskim przez krakowską ekspedycję archeologiczną. Proszę o kilka zdań, który z otrzymanych obiektów są najcenniejsze?

MK.: Materiał z tych badań jest ogromny pod względem ilościowym, jak również jest niezwykle różnorodny. Choć w zdecydowanej większości są to fragmenty naczyń glinianych od okresu wczesnego średniowiecza do czasów nowożytnych włącznie, fragmenty nowożytnych kafli piecowych oraz liczny zwierzęcy materiał kostny, to znajdują się w nim też zabytki bardziej efektowne, jak np. duży enkolpion – krzyż relikwiarzowy z wizerunkami Ukrzyżowanego i Matki Boskiej z Dzieciątkiem (ryc. 3). Do ciekawszych należy żelazny klucz, do którego analogii należałoby szukać w materiałach z X-XI w. z terenu Rusi. Interesująco prezentują się też liczne w pozyskanym zbiorze fragmenty amfor glinianych sprowadzanych na nasze ziemie z terenów nadczarnomorskich od XI wieku, choć największy ich napływ nastąpił w ciągu XII-do połowy XIII wieku. Oczywiście wśród przekazanych zabytków są też srebrne monety Jagiellonów czy elementy średniowiecznego oręża. Pomimo trwających jeszcze prac inwentaryzacyjnych przy tym przekazie, niewielką część zabytków można już oglądać na ekspozycji w Muzeum Historii Miasta Przemyśla w obrębie Trasy Podziemnej.

AK.: Jakie jest los pozyskanych zabytków? Własnymi, skromnymi siłami trudno podołać opracowaniu masowo napływających materiałów. Jakie są możliwości, w tym finansowe, na zlecenie specjalistycznych analiz i  oraz bieżącą konserwację zabytków? Z jakimi naukowymi ośrodkami w tym zakresie  prowadzona jest współpraca?

MK.: Rzeczywiście pracy jest dużo i nie udaje nam się zrobić tyle, ile chcielibyśmy. Ale perspektywy wydają się być coraz lepsze. Część zadań wykonujemy sami, ale współpracujemy też z innymi instytucjami. Od ubiegłego roku Instytut Archeologii UR prowadzi badania interdyscyplinarne na materiałach z cmentarzyska staromadziarskiego z Przemyśla, który wspieramy w każdym potrzebnym zakresie. Pierwsze wyniki tych prac zaprezentowane zostaną już w przyszłym miesiącu na konferencji archeologicznej na Uniwersytecie Rzeszowskim, a w przyszłym roku, mam nadzieję, całość przedstawiona zostanie w naszym muzeum, na przygotowanej w tym celu konferencji. W tym roku rozpoczynamy współpracę z Instytutem Archeologii i Etnologii PAN w Warszawie, której celem jest opracowania importowanych amfor wczesnośredniowiecznych znalezionych na terenie Przemyśla. W odniesieniu do konserwacji zabytków archeologicznych, Muzeum od wielu lat współpracuje z Katedrą Konserwacji-Restauracji Architektury i Rzeźby na Wydziale Sztuk Pięknych UMK w Toruniu, ale także z innymi ośrodkami, co jest uzależnione od rodzaju zabytków oraz zakresu prac konserwatorskich.

AK.: Nad jakimi zespołami zabytków skupiacie Państwo aktualnie swoją uwagę i dlaczego?

MK: Oprócz wspomnianych wcześniej prac, w chwili obecnej kluczowe jest dokończenie inwentaryzacji przekazu z Zamku Królewskiego na Wawelu. Jest to ogromny zbiór zabytków, którego opracowanie będzie trwało jeszcze wiele miesięcy. Kolejnym ważnym zadaniem jest przygotowanie zabytków archeologicznych do planowanej na przyszły rok wystawy, prezentującej najciekawsze nabytki naszej placówki z ostatnich 10 lat działalności. W tym roku musimy przygotować wybrane pod kątem ekspozycji zabytki, niektóre z nich również poddać pracom konserwatorskim i badaniom specjalistycznym oraz opracować teksty do wydawnictwa, które zostanie wydane w związku z wystawą.

AK.: Czy zabytki, opisane powyżej, będą udostępnione szerszej publiczności? Niedawno podziwialiśmy ozdoby ze zbiorów naszego Muzeum, w tym też z okresu prahistorycznego. Jakie są  plany wystawiennicze związane z tematyką  archeologiczną?

MK: Niewielka część nowo pozyskanych zabytków już jest udostępniona w obrębie Trasy Podziemnej. W przyszłym roku kolejne pokazane zostaną w gmachu głównym Muzeum na wspomnianej wyżej wystawie czasowej, której otwarcie planowane jest na maj 2024 roku.

AK.: Na koniec rozmowy proszę uprzejmie o przedstawienie zespołu pracowników aktualnie zatrudnionych w Dziale Archeologicznym Muzeum.

MK: W chwili obecnej nasz zespół składa się z dwóch archeologów, jednego biologa oraz jednego pracownika technicznego. Oprócz mnie w Dziale pracuje archeolog mgr Sabina Stempniak-Kusy, biolog mgr Bożena Mocarska-Szwic, która zajmuje się zbiorami przyrodniczymi oraz Maria Jarema na stanowisku starszego renowatora.

AK.: Dziękuję bardzo za poświęcony czas i przybliżenie nam, zawsze otoczonej nimbem pewnej tajemniczości pracy muzealników, tym razem archeologów.

MK.: Dziękuję.

tekst :  Andrzej Koperski

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”

 


Wystawa z cyklu “Artyści z naszego podwórka…”

Titiana Marcu

„Dwadzieścia dziewięć ikon” w przemyskiej Galerii Sztuki Współczesnej

  Od 31 marca w Galerii Sztuki Współczesnej w Przemyślu czynna jest wystawa ikon rumuńskiej artystki Tatiany Marcu. Prezentacja ta odbywa się w ramach projektu DUCH I MATERIA. Kuratorem wystawy jest prof. Aurel Chiriac z Oradei, dobrze znany przemyskiej publiczności, ze swoich działań kuratorskich podczas kolejnych edycji Międzynarodowego Triennale Malarstwa „Srebrny Czworokąt”. Tatiana Marcu to wykształcona teolog oraz absolwentka Kierunku Sztuka i Design, który ukończyła dysertacją doktorską. Od 20 lat pracownik naukowy, w tym od pięciu lat wykładowca. Ikona, jako pewnego rodzaju „okno ku wieczności”, w wykonaniu Titianu Marcu, staje się świadectwem nie tylko świetnej znajomości tradycji prawosławnej oraz kanonu sztuki, ale i szacunku do tejże tradycji. Pytanie zaprzątające głowy filozofów o to, co jest prawdziwie realnym bytem, duch czy materia, staje się ważne, szczególnie w tym przedświątecznym okresie zadumy. Z pewnością wielu z nas, choć na chwilę, oderwie się od codziennych trosk i popłynie w kierunku wieczności. Można to z powodzeniem zrobić w Galerii kontemplując obrazy z życia Maryi, Jezusa i Świętych. Wystawa jest czynna do 25 kwietnia 2023 roku.

Alina Titiana Marcu

Urodziła się w roku 1977 w mieście Kluż w Rumunii. Ukończyła Liceum – Zespół Szkół Leśnych, profil Ceramika artystyczna; a następnie Uniwersytet Babeș-Bolyai Kluj-Napoca, Wydział Teologii Prawosławnej, kierunek Teologia Prawosławna – Dziedzictwo kulturowe. Tytuł magistra obroniła na Uniwersytecie w Oradea, Wydział Teologii Prawosławnej, kierunek Historia Kościoła. Doktorat w roku 2014 na Uniwersytecie Zachodnim w Timiszoarze, Kierunek Sztuka i Design.

Od roku 2003 pracownik Uniwersytetu w Oradei, Wydział Sztuki, sekcja sztuk Wizualnych.

Wystawy indywidualne: 2009 – Twierdza Oradea – Wołanie do sacrum, ikony na drewnie; Wydział Muzyki, Uniwersytet w Oradei – wystawa ikon na drewnie; 2013 – Muzeum Țării Crișurilor – Ikona, światło wiary, ikony na drewnie; Biblioteka Uniwersytetu w Oradei – wystawa ikon na drewnie; 2015 – Biblioteka Uniwersytetu w Oradei – Misterium Bożego Narodzenia, wystawa ikon na drewnie; 2017 – C.M. Muzeum Țării Crișurilor, Muzeum pamięci Iosifa Vulcana – Uczty Radości, ikony na drewnie; 2018 – Biblioteka Uniwersytetu w Oradei – wystawa ikon na drewnie; 2021 – C.M. Muzeum Țării Crișurilor, Muzeum Twierdzy w Oradei – Trwałość Ikony, ikony na drewnie; 2022 – Biblioteka Uniwersytetu w Oradei – Świadkowie Ducha, ikony na drewnie.

Wystawy zbiorowe: 2009 – Rumuoska Kuria Prawosławna w Oradei – wystawa ikon na drewnie, pięd prac (ikony na drewnie); 2017 – MuzeumȚării Crișurilor – Obrazy w dialogu, edycja IV, trzy prace (ikony na drewnie); C.M. MuzeumȚării Crișurilor, Muzeum Twierdzy Oradea – Ikony z Bihoru, trzy prace (ikony na drewnie); 2021 – C.M. Muzeum Țării Crișurilor, Muzeum Twierdzy Oradea – Obrazy w dialogu, edycja V, trzy prace (ikony na drewnie); 2022, 2021 – C.M. Muzeum Țării Crișurilor, Muzeum Twierdzy Oradea – Obrazy w dialogu, edycja VI, trzy prace (ikony na drewnie).

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tekst : ELŻBIETA CIESZYŃSKA

CZYTAJ WIĘCEJ W WYDANIU DRUKOWANYM MIESIĘCZNIKA ” NASZ PRZEMYŚL”